Na ten reportaż czekałam kilka lat. Wiedziałam, że kiedyś w końcu nadarzy się okazja do fotografowania porodu, ale nie sądziłam, że będzie to poród domowy. Tym bardziej radość wielka, że wszystko się udało tak jak sobie zaplanowali rodzice Nikodema.
Naturalny, rodzinny poród domowy przy wsparciu wspaniałych położnych z Malinowej Szkoły Rodzenia (www.malinowerodzenie.pl). Ogromne emocje, ale też niesamowity spokój, luz, miłość, ból, radość, wzruszenie, duma… Jedyne takie chwile w życiu, gdy miesza się tyle różnych uczuć. I ja to wszystko mam na zdjęciach!
Dziękuję Jagodzie i Przemkowi, że mogłam tam być. Jeszcze raz gratuluję dumnym starszym siostrom i całej cudownej rodzinie. Niech Nikodem rośnie zdrowo i będzie szczęśliwy.

p.s. Po opublikowaniu na FB kilku zdjęć dostałam wiele wiadomości prywatnych z pytaniem jak to przeżyłam. Uprzedzając kolejne – fajnie to przeżyłam, podobało mi się :) I już się nie będę dziwić jak ktoś mi powie, że chce rodzić w domu.