Sesje kobiece zazwyczaj wiążą się z prezentem. Czasem też z sekretem i niespodzianką…
Bardzo lubię, kiedy dziewczyny dostają sesję w prezencie i taka chwila relaksu oraz piękne fotografie są spełnieniem marzenia, na które same z jakiegoś powodu nie chciały się zdecydować. Bardzo lubię też, kiedy dziewczyny kupują sesję same dla siebie. Bo im się to należy i cieszę się, że potrafią znaleźć czas, by pomyśleć o sobie i zrobić coś dla samej siebie. Przez momencik postawić siebie na pierwszym planie.

Ale to nie ta historia! Tym razem organizowałyśmy prezent dla męża Patrycji. Oczywiście wszystko działo się w wielkim sekrecie, bo inaczej nie byłoby niespodzianki. I wszystko byłoby proste, gdyby nie to, że zraz po modelce najważniejsze było auto. I trzeba było przywieźć je na sesję tak, aby mąż nie zorientował się, że coś się szykuje :)

Piękna kobieta i ukochany samochód. Albo ukochana kobieta i piękny samochód. Który facet nie byłby zachwycony?! Ponadto robienie takiej niespodzianki to także czysta przyjemność dla żony :)

Za makijaż dziękujemy Zwolska Rakoniewska MUA.