Ta sesja narzeczeńska czekała na publikację od kwietnia, ale nareszcie udało mi się poświecić chwilę blogowi i jest… zakochany Madryt!

Może to dziwne, ale Madryt nigdy nie kojarzył mi się romantycznie i dopiero wspólny spacer z Olą i Łukaszem pokazał mi inne oblicze tego miasta. W jedno gorące popołudnie zeszliśmy całe centrum, zaliczając najważniejsze atrakcje i moje ulubione miejsca. Mocne hiszpańskie słońce, kwitnące drzewa, leniwe parki, zatłoczone ulice – to istota Madrytu wiosną. To idealne miejsce na zagraniczną sesję narzeczeńską. Chociaż rzadko wykonuję sesje miejskie i było to dla mnie swojego rodzaju wyzwanie, bardzo chętnie wracam do tych zdjęć. Miejsca, które dobrze znam nabrały tu innego charakteru. Trochę przypominają mi moje pierwsze spacery po Madrycie. Są romantyczne, zatrzymują na chwilę w zgiełku miasta.

Sesja narzeczeńska w Madrycie to świetny pomysł, zwłaszcza wiosna i jesienią – kiedy u nas w Polsce szaro, tu już łapiemy magiczne światło i nasycone kolory.  Bardzo ucieszyłam się, że Ola i Łukasz zdecydowali się na krótką przedślubną wycieczkę. Mają niepowtarzalną pamiątkę i piękne wspomnienia. Madryt naprawdę warto odwiedzić (tak, tak, od jesieni ruszają tanie loty z Poznania!)

Jeśli marzą Wam się zdjęcia w Hiszpanii serdecznie zapraszam na sesje narzeczeńskie, ślubne i rodzinne.
A po zdjęcia z moich podroży po Hiszpanii zapraszam tutaj: www.madridbytheway.eu